Tak do końca nóż nie był potrzebny.Potrzebowałam skuteczniejszej broni.Wpatrywałam się z nienawiścią w tą samą osobę,która zraniła mnie i na dodatek moją przyjaciółkę,Justynę.
- Szymon! - zaczęłam.Dlaczego chciałeś zabić Justynę?!no dlaczego?!
- Nie Twoja sprawa. - odrzekł z oburzeniem chłopak o błękitnych oczach
- Owszem,że moja!.A tymbardziej sprawa policji!.Nawet sobie nie myśl,że ujdzie Ci to na sucho,wezwę odpowiednie służby żeby wyznaczyli Tobie wreszcie karę!I po co do cho*ery jeszcze tutaj jesteś?!.Czego chcesz od justyny?!
- Ha.Czego chcę od Justyny tak?Hm,pomyślmy ... może współpracy? - irytyjąco odpowiedział
- Co?.Jakiej współpracy?!.O czym Ty w ogóle mówisz Szymon?. - pytałam zdziwiona i już lekko zdezorientowana zachowaniem chłopaka
Szymon nic nie odpowiedział.Podszedł do stojącej obok czarnowłosej dziewczyny,która wydawała się dość spokojna mimo tego,że stała obok osoby,która chciała ją zabić.
- Nic nie rozumiem. - odrzekłam,patrząc się na stojące przede mną osoby.
- Czy to jakaś kolejna Twoja intryga,Szymonie?. - spytałam uważnie
- Może - odrzekł chłopak
- Mam już tego dość!.Wiesz?.Dość!!!Nie chcę mieć z Tobą nic wspólnego!,odejdź!- rozkazałam z wyraźnym zdenerwowaniem
- Niebywałe ... każesz mi odejść?.Wydaje mi się,że Justyna by tego nie chciała,ona nie chce żebym odchodził,prawda Justyno? - mówiąc,przyglądał się uważnie sympatycznej buźce dziewczyny
Justyna nic nie odrzekła.Patrzyła prosto w oczy Szymona i jej kąciki ust lekko uniosły się ku górze.
- Justyna! - powiedziałam głośno.Co z Tobą?!.Przecież ten człowiek chciał Cię zabić!.Sama mi o tym powiedziałaś,płakałaś przez Niego! - mówiłam do mojej przyjaciółki
- Daj jej spokój - napierał Szymon
- Że co? Ja?.Może Ty jej daj spokój,morderco! - mówiłam z narastającą złością
- Nie.Ja nie muszę i póki co jeszcze nikogo nie zabiłem,jeszcze - odrzekł brunet
- Phi,ci*ta! - odpowiedziałam.
- W to wątpię.Przynajmniej ode mnie nie odwracają się przyjaciele,a słyszałem,że od Ciebie owszem zdarza się,że ktoś się odłączy.Może taka Justyna? - mówił
- Mhm.- odrzekłam tylko tyle,zastanawiając się w międzyczasie co jest grane. Przecież Justyna była od tylu lat moją przyjaciółką,wspierałyśmy się nawzajem.Była dla mnie najważniejszą osobą,ona nigdy nie mogłaby mnie zranić,ani ja jej.
- Justyna to taka cicha woda,wiesz? - Szymon najwyraźniej bawił się tą rozmową.
- Nie,nie wiem.Znam ją.To moja przyjaciółka i wiem,że ona nie jest żadną cichą wodą.Ona jest moją przyjaciółką - mówiłam to,patrząc na Justynę.
- To się zdziwisz.Nie wiesz o niej jeszcze wielu rzeczy.Oj bardzo wielu. - powiedział brunet o nieprzyjemnym wyrazie twarzy w tym momencie.
- Justyna,powiedz,że to wszystko jakiś żart.Jesteś moją przyjaciółką i powiedziałabyś mi jakby coś się stało,prawda? - pytałam zaniepokojona,zmierzając wzrokiem przyjaciółkę.
- Przykro mi,Laura. - powiedziała cicho Justyna
- Ale,że co?.To co znaczy?. - czułam,że tracę cały sens w moim życiu.
- Ona jest ze mną,postanowiła,że będzie ze mną i odwróci się od Ciebie,zostawi Cię.Jednym słowem nara!. - ciągnął Szymon
- Ale,dlaczego?!Tak nagle??!.- pytałam coraz to bardziej drżącym głosem.
- Eh.Jakby to powiedzieć ... - zastanawiał się Szymon,dotykając twarzy mojej przyjaciółki.Kocham Justynę.Ona kocha mnie i oboje kochamy pozbawiać innych życia. - powiedział
- Pozbawiać życia?.Kochacie?.Co to ku*wa ma znaczyć?! - zburzona próbowałam się czegoś więcej dowiedzieć.
- Nie chcemy z Tobą już rozmawiać,idź sobie!. - mówił Szymon.Zanim możesz wyjść z tego żywa. - dodał
- Justyna! - krzyknęłam. Nic nie zrobisz? - patrzyłam z nadzieją na nią.
Ona tylko kiwnęła przecząco głową i pocałowała usta Szymona,na moich oczach.Chciałam się na nich zemścić,chciałam im dokopać,ale coś mnie blokowało.Nagle podszedł do mnie wysoki brunet schwycił mnie mocno za rękę i z siłą popchnął do jakiegoś ciemnego pomieszczenia skąd nie mogłam wyjść.Skąd nie odnajdywałam nadziei,że coś się zmieni na lepsze,na coś co pozwoliłoby mi znowu uwierzyć w siebie.
Kurde, aż czułam irytację Laury w swoim umyśle. Prawie zaczęłam szybciej oddychać xD
OdpowiedzUsuńSuper opisane, choć opisy lekko poplątane, tak mi się zdaje ;D Dialogi troszkę za mocne, ale może to i dobrze? ;D
Fuck, chcę więcej! ;D Kiedy kolejny?
Ale z tym Szymonem... Rozwalasz system ;D Hah ;*
; D . Haha dobre :)
UsuńMożliwe ;* Kolejny troszkę późno będzie :)
aa no ^ ^ trzeba. Dzięki za komentarz ;*
Trochę to zagmatwane, ale wierzę, że dużo rzeczy się jeszcze wyjaśni w następnych rozdziałach...
OdpowiedzUsuń