poniedziałek, 13 sierpnia 2012
,,Zakazany owoc '' - prolog
Zagubiłam się. Ponownie poniosłam klęskę
Siedzę teraz w swoim pokoju,gdzie mogę swobodnie płakać,gdzie mogę wylać swoje smutki,cierpienia.
Zaciskam pięści. Błagam o lepsze jutro.
Błagam o to by ludzie wreszcie poznali,że jestem czegoś warta,nie jestem nastolatką,która leci na lśniący portfel czy też na imprezowanie z chłopakami,którzy po pijaku prawią komplementy by zaciągnąć do łóżka.
Jestem raczej samotniczką. Liczę się z innymi.
Nadal siedzę zapłakana i czekam na poprawę
czekam
czekam
i czekam
czekałabym tak dłużej gdyby nie łomot w moim pokoju . tak w tym pokoju gdzie spokojnie mogłam się wyżalać samej sobie...aż do czasu.
uniosłam zmęczone powieki i ujrzałam swoją obawę,coś czego ujrzeć nie chciałam
gorąco rozsadzało moją głowę,a krwiste oczy sprawiały,że mdlałam
zobaczyłam demona ... nie takiego zwykłego demona. To był demon w ciele Szymona
Tego Szymona,którego zeszłego roku skazałam na męki,na śmierć.
I uwierzyłam wtedy w siłę zemsty ...
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Jakie ładne.
OdpowiedzUsuńAle obrażam się na Ciebie. Foch for ever xd
Dlaczego mi nie powiedziałaś!? Przecież ja tak uwielbiam to, co piszesz, a Ty mi nie powiedziałaś, że dodajesz na bloga opowiadanie.
No zawiodłam się.
Co nie zmienia faktu, że prolog jest cudny.
Przepraszam, że komentuję dopiero teraz, ale sama nie wiedziałam, że dodajesz opowiadanie na bloga :(
Idę czytać następny.