czwartek, 16 sierpnia 2012

Rozdział 2 - ,,Zakazany owoc ''

  


Wspominałam słowa Szymona.Nie widziałam w nich żadnego sensu,ale coś mi mówiło żebym ich nie zapominała. 
Laura ... ogargnij się.Nie myśl już o tym chłopaku!.Próbowałam zaprzestać o nim rozmyślać,ale coś mi nie pozwalało. 
Westchnęłam i w pośpiechu udałam się do mojego domu,gdzie czekały na mnie obowiązki zadane przez moją mamę . Może i lepiej,że mogłam się wtedy czymś zająć,bo chodziaż nie odczuwałam tak bardzo ostatnich zdarzeń. 
Posprzątałam wszystkie pomieszczenia w domu,zaopiekowałam się zwierzakami i udałam się do mojego pokoju.Nie wiedziałam co mam robić. Szymon mnie zdradzał,ale to nie wszystko.Dowiedziałam się z prasy,że niejaki Szymon F. uprowadził nastoletnią dziewczynę i próbował ją zabić lecz w ostatniej chwilii mu uciekła.To był ten Szymon!.Zastanawiałam się jak to możliwe.Spodziewałam się zdrady,ale próby zabójstwa?!.Niee ... to już było przesadą. Dziwne,bo niewiedzą kim była ta dziewczyna. To skąd w ogóle się dowiedzieli o tym zdarzeniu?.Westchnęłam głośno i spojrzałam na okno.Padało.Sięgnęłam po kartkę by napisać jakiś wiersz lecz nagle rozległ się dzwonek mojej komórki. 
Uważnie spojrzałam na wyświetlacz ,,Justyna''hm,ciekawe co się stało,że dzwoni o tej porze .Przecież ona w tym czasie zawsze jest na warsztatach tańca.Odebrałam . 
- Justyna?. - spytałam z zaniepokojeniem,sądząc że to mogła być zwykła pomyłka 
- Laura,musisz o czymś wiedzieć ! - odparła przyjaciółka 
- O czym? Co się stało? Płaczesz? - pytałam z coraz to większym zdenerwowaniem 
Próbowałam się uspokoić lecz głos Justyny nie za bardzo mi w tym pomagał . 
- Halo ?! Justyna,jesteś tam ? - traciłam nadzieję,że przyjaciółka się odezwie 
A niech to!. Rozłączyła się. Próbowałam się do Niej dodzwonić jeszcze kilka razy,ale bez skutku. 
Co się mogło stać? - zadawałam sobie ciągłe pytania lecz odpowiedzi na nie nie uzyskałam . 
Otoworzyłam szafę z ubraniami,wzięłam do dłoni wielką,szarą bluzę i szybko wybiegłam z domu do domu mojej przyjaciółki. 
Po dotarciu na miejsce żałowałam,że nie zabrałam ze sobą także noża. 

2 komentarze:

  1. Kurcze... Boskie.
    Aleś mnie zainteresowała no!
    Ajć, muszę czytać kolejne, bo nie wytrzymam ;D
    Wiesz... z początku zastanawiałam się, czy życie Laury nie przypomina mi czasem życia kogoś, kogo - tak mi się wydaje - dobrze znam. I Ty wiesz, o kogo mi chodzi ;)
    Super, fajny rozdział ;*

    OdpowiedzUsuń
  2. Gdzieś tam w treści wyłapałam powtórzenia, ale ogólnie rzecz biorąc pod względem stylistki jesteś świetna. A historia zaczyna się coraz bardziej rozkręcać ;)

    OdpowiedzUsuń