Laura ... ogargnij się.Nie myśl już o tym chłopaku!.Próbowałam zaprzestać o nim rozmyślać,ale coś mi nie pozwalało.
Westchnęłam i w pośpiechu udałam się do mojego domu,gdzie czekały na mnie obowiązki zadane przez moją mamę . Może i lepiej,że mogłam się wtedy czymś zająć,bo chodziaż nie odczuwałam tak bardzo ostatnich zdarzeń.
Posprzątałam wszystkie pomieszczenia w domu,zaopiekowałam się zwierzakami i udałam się do mojego pokoju.Nie wiedziałam co mam robić. Szymon mnie zdradzał,ale to nie wszystko.Dowiedziałam się z prasy,że niejaki Szymon F. uprowadził nastoletnią dziewczynę i próbował ją zabić lecz w ostatniej chwilii mu uciekła.To był ten Szymon!.Zastanawiałam się jak to możliwe.Spodziewałam się zdrady,ale próby zabójstwa?!.Niee ... to już było przesadą. Dziwne,bo niewiedzą kim była ta dziewczyna. To skąd w ogóle się dowiedzieli o tym zdarzeniu?.Westchnęłam głośno i spojrzałam na okno.Padało.Sięgnęłam po kartkę by napisać jakiś wiersz lecz nagle rozległ się dzwonek mojej komórki.
Uważnie spojrzałam na wyświetlacz ,,Justyna''hm,ciekawe co się stało,że dzwoni o tej porze .Przecież ona w tym czasie zawsze jest na warsztatach tańca.Odebrałam .
- Justyna?. - spytałam z zaniepokojeniem,sądząc że to mogła być zwykła pomyłka
- Laura,musisz o czymś wiedzieć ! - odparła przyjaciółka
- O czym? Co się stało? Płaczesz? - pytałam z coraz to większym zdenerwowaniem
Próbowałam się uspokoić lecz głos Justyny nie za bardzo mi w tym pomagał .
- Halo ?! Justyna,jesteś tam ? - traciłam nadzieję,że przyjaciółka się odezwie
A niech to!. Rozłączyła się. Próbowałam się do Niej dodzwonić jeszcze kilka razy,ale bez skutku.
Co się mogło stać? - zadawałam sobie ciągłe pytania lecz odpowiedzi na nie nie uzyskałam .
Otoworzyłam szafę z ubraniami,wzięłam do dłoni wielką,szarą bluzę i szybko wybiegłam z domu do domu mojej przyjaciółki.
Po dotarciu na miejsce żałowałam,że nie zabrałam ze sobą także noża.
Kurcze... Boskie.
OdpowiedzUsuńAleś mnie zainteresowała no!
Ajć, muszę czytać kolejne, bo nie wytrzymam ;D
Wiesz... z początku zastanawiałam się, czy życie Laury nie przypomina mi czasem życia kogoś, kogo - tak mi się wydaje - dobrze znam. I Ty wiesz, o kogo mi chodzi ;)
Super, fajny rozdział ;*
Gdzieś tam w treści wyłapałam powtórzenia, ale ogólnie rzecz biorąc pod względem stylistki jesteś świetna. A historia zaczyna się coraz bardziej rozkręcać ;)
OdpowiedzUsuń